Adres: http://kwiat-ci-we-wlosy.blogspot.com/
Autor: Słodki Ziemniak
Pierwsze wrażenie (8/10)
Po wejściu na Twojego bloga zostałam porażona pewnym klimatem. Klimtem, który lubię, bardzo. Lata sześćdziesiąte, hippisi, narzekać na tematykę nie mogę, ale o tym później. Teraz zajmę się adresem, który jest idealnie dopasowany, więc czego chcieć więcej? Pierwsze wrażenie to 'jestem u siebie', ha. Jedyne co mnie odrzucało, to ten biały kolor i czcionka, którą trudno się czyta, i właśnie za to te dwa odjęte punkty. Do niczego innego przyczepić się nie mogę!
Wygląd (7/10)
Tak, tak, tu mogłam napisać o czcionce, ale jednocześnie zaliczała się ona do pierwszego wrażenia, więc musiałam ją gdzieś umieścić. Jeśli chodzi o nagłówek, to jest to jedynie tytuł bloga, który również jest świetnie dopasowany. Może i kiedy człowiek wejdzie do Ciebie i tak zerknie, to tytułu z początku nie odczyta (chodzi mi o tekst na fioletowo), ale jeśli przyjrzy się lepiej to go zobaczy. Poza tym, sama nie wiem czemu, ale gdyby to był mój blog, to ja bym w nim nic nie zmieniała, oprócz czcionki.
Szablon ogólnie jest dobry, podoba mi się. Nie przeszkadza. Tak samo jak estetyka bloga. Następny mój punkt do skomentowania to czcionka, ale o niej już mówiłam, więc więcej czasu na nią zabierać nie będę.
Jak już mówiłam wygląd jest dobry, w klimacie bloga, dlatego tu również nie będę się rozpisywać, bo przyczepić się nie mam do czego. Jedynie mogę Cię pochwalić za ciekawe pomysły i dobry gust, ha.
Prawie bym zapomniała, a wtedy bym poległa, bo to mi delikatnie utrudniło sprawę. A mianowicie - warkocz. Ten śliczny, brązowy warkoczyk z kwiatami we włosach mi przeszkodził. Tak naprawdę to zależy na jakim sprzęcie się wejdzie. Jeśli na laptopie, to on nie przeszkadza, nie zasłania tekstu, ale jeśli na komputerze, starym, jak mój, to niestety warkoczyk troszeczkę przeszkadza.
Treść (40/40)
Na tych wszystkich ocenialniach przeważnie są oceniane blogi, które można jakoś skrytykować, pokazać błędy autorom, ale u Ciebie ja siedzę, gapię się w ten tekst i nic. Od początku tej oceny zastanawiam się, do czego mam się przyczepić! Nie mogę nic znaleźć, więc jest to bezsensu, bo ja powinnam raczej pokazywać Ci błędy, żebyś się uczyła, żebyś była lepsza, a tymczasem ja będę musiała Ci pisać same miłe rzeczy i pochwały!
Zacznę od Twojego stylu, który jest magiczny, hippisowski, wyjęty prosto z tamtych lat. Nie spotkałam się z denną historyjką, nie. Ja weszłam w gówno pisząc Ci tą ocenę, ponieważ nie wiem, jak Cię ocenić. A chciałabym bardzo, żeby miało to przyzwoite rozmiary, ha. Gdybym miała zawrzeć to w dwóch słowach powiedziałabym - wspaniały klimat. Przeczytałam ten prolog, i te wszystkie słowa wprowadziły mnie w pewien stan i ja wcale nie chcę z niego wyjść! Chcę tam zostać i czytać dalej. Teraz pewnie sobie myślisz, że co to za ocena, ale ja Ci powiem, że szczera.
Pierwszy, drugi... Zatraciłam się i nie mam pojęcia ile Ty tam masz tego rozdziałów, wszystko czytałam jednym tchem, wybacz. San Francisco, Perla ,,Przyjaźń, Bóg, miłość, pieniądze, mądrość, wolność, muzyka, rodzina, zabawa, pasja, szczęście!". Nie ma tu niczego złego. Niczego. Chce się tylko czytać i czytać.
Robisz piękne opisy, dlatego tu również nie mam się do czego przyczepić. Oprócz tej czcionki warkocza w ogóle nie mam się do czego przyczepić. A podobno jestem strasznie wymagająca.
Następne były te wszystkie dodatki, które również błyszczały, jak te gwiazdy na niebie. Drogi Ziemniaku, ja naprawdę nie wiem, co mam pisać. To miała być treść, czyli najdłuższa część oceny, a tymczasem jest ona dłuższa niż reszta, ale nadal za krótka! Zastanawiam się, dlaczego szukałaś ocenialni, nie wiedziałaś, że jesteś dobra?
Błędy (20/20)
Jak pisałam w 'kryteriach oceniania' wypisuję tylko błędy, które rażą po oczach, okropnie. U Ciebie nie ma ich, nie ma błędów, które by zabiły moje oczy. Nie ma ich w ogóle, chyba że jestem ślepa, a to możliwe jest.
Dodatkowe punkty (5/5)
Ziemniaku, ja dodam Ci dodatkowe punkty, bo zasługujesz. Muszę Ci je nawet dać, bo mam być szczera. Pierwsza ocena na blogu i zapewne będzie to celujący, tak zgaduję. Jestem z siebie niezadowolona, bo to jest za krótkie. Powinnam się o każdym Twoim poście rozpisać, ale nie mam jak, nie mam o czym. Przecież nie będę wstawiać kawałków tekstu i pisać - ,,o patrzcie, to jest świetne, to jest dobre", bo to nie ma sensu. Musiałabym wstawiać całe rozdziały.
Kończę to już i wystawiam Ci ocenkę, jak w szkole.
Zdobyłaś: 80/90 punktów i zmieściłaś się ledwo w celującym. Gdybyś miała o jeden punkt mniej, dostałabyś bardzo dobry.
Pisałam Ci, że potrzebuję tygodnia bądź dwóch? Zabawne, minęły niecałe dwie godziny.
Od Ciebie można się uczyć, Słodki Ziemniaku!